Pielgrzymka do Częstochowy 2019. Życie jak pielgrzymka

Co daje pójście na pielgrzymkę? Co można na niej odkryć, przeżyć, zrozumieć? Opowiada jeden z młodych uczestników tegorocznej edycji pielgrzymki

Pielgrzymka do Częstochowy zmieniła moje spojrzenie na świat. Przed wyjazdem zadałem sobie pytanie, jak mogę być szczęśliwy i co mogę zrobić, by utrzymać ten stan. Odpowiedź okazała się prostsza, niż mi się wydawało. W moim przypadku szczęście polega ma ciągłym poznawaniu i odnajdywaniu ważnych odpowiedzi na nurtujące mnie pytania oraz szukaniu bliskości z Bogiem w codziennym życiu.



Niestety w ubiegłym roku szkolnym ta ciekawość świata zgasła we mnie. Przygniatała mnie nauka oraz inne mało ważne sprawy. Na szczęście na pielgrzymce odnalazłem na nowo tę ciekawość i zostałem przebudzony do życia. Poznałem kilka sposobów na utrzymywanie takiego stanu. Po pierwsze Różaniec. Nigdy wcześniej nie odmawiałem Różańca. Zawsze wydawał mi się nudny, monotonny, po prostu go nie rozumiałem. Podczas pielgrzymki pojąłem jego sens. Kolejnym sposobem jest poranna modlitwa w ciszy. „Codziennie o poranku odbywa się walka pomiędzy dobrem a złem, dlatego powinniśmy oddać cały nasz dzień Duchowi Świętemu” – powiedział ksiądz Elia. Postanowiłem spróbować. Uwierzcie, że bardzo mi to pomogło. Stałem się bardziej otwarty na innych ludzi, dostrzegłem więcej dobra i czułem się bliżej Boga. Będę się starał kontynuować to w mojej codziennej rzeczywistości.

Pielgrzymka to również ludzie. Poznałem osoby z różnych stron Europy. Uderzyło mnie to, że większość z nich była tam szczęśliwa i otwarta na ludzi i rzeczywistość.

Moim marzeniem jest, by całe moje życie wyglądało jak ta pielgrzymka. Prosta i długa (czasami ciężka) droga do Matki Najświętszej. Chciałbym zachęcić wszystkich do pójścia na pielgrzymkę, by mogli przeżyć to co ja. Piękne jest to, że do Czarnej Madonny można pójść ze wszystkimi intencjami…

Antoni, Gorzów Wielkopolski