Siostra Clare (z prawej) ze swoją współsiostrą

Siostra Clare: wolność płynąca z posłuszeństwa

W wieku 15 lat występowała w telewizji, w wieku 18 lat trafiła do klasztoru, a w wieku 33 lat zginęła w wyniku trzęsienia ziemi. Historia irlandzkiej zakonnicy, która poznała sekret życia (z lipcowo-sierpniowych „Tracce”)
Maria Acqua Simi

Obiecująca młoda osobowość kina. Piękna i pewna siebie, dumna córka Irlandii Północnej, Clare Crockett, w wieku 15 lat była już prezenterką w Channel 4, jednej z najsłynniejszych stacji telewizyjnych w Wielkiej Brytanii. Była utalentowana, świetnie śpiewała i grała, i marzyła o Stanach Zjednoczonych. Jednak jej życie zboczyło na niebezpieczne tory, nie brakowało w nim alkoholu i narkotyków, chłopaków pojawiających się i znikających oraz poczucia bycia nieszczęśliwą, którego – jak sama mówiła – nigdy wcześniej nie doświadczyła. Podczas Wielkiego Tygodnia w 2000 roku przypadkiem wzięła udział w rekolekcjach Sióstr Służebniczek Domu Matki w Hiszpanii. To spotkanie odmieniło jej życie. W następnym roku, w wieku 18 lat, wstąpiła do zgromadzenia. Jako osoba konsekrowana w posłuszeństwie odkryła drogę prawdziwej wolności. W swoim dzienniku napisała: „Myślę o tym, co Jezus powiedział siostrze Josefie Menéndez: «Posłuszeństwo jest zasłoną, pod którą musisz zniknąć». Napełniło mnie to wielką radością. Doświadczyłam, że dzięki posłuszeństwu, pełniąc wolę Bożą, jestem prawdziwie i autentycznie wolna”. Siostra Clare pełniła swoją misję w Hiszpanii, Stanach Zjednoczonych i Ekwadorze. „Chcę być świętą, ale nie tracąc uśmiechu” – napisała kilka dni przed śmiercią w wieku zaledwie 33 lat. Zginęła wraz z pięcioma młodymi postulantkami w wyniku trzęsienia ziemi, które nawiedziło Playa Prieta 16 kwietnia 2016 roku. Jej proces kanonizacyjny rozpoczął się w Hiszpanii 12 stycznia 2025 roku. Jej historia, która przyciąga tysiące młodych ludzi na całym świecie, będzie tematem wystawy prezentowanej podczas Meetingu w Rimini. Oto co opowiedziała nam postulatorka, siostra Kristen Gardner.

Dlaczego tak wielu młodych ludzi utożsamia się z siostrą Clare?
Ponieważ miała te same marzenia i te same trudności. Szukała szczęścia pociągana przez świat, imprezowała, uważała chodzenie do kościoła za nudne… Jej spotkanie z Chrystusem, które całkowicie odmieniło jej życiową perspektywę, podważa ideały młodych ludzi znajdujących się w tej samej sytuacji, a jednocześnie daje im nadzieję. „Czy szczęście jest naprawdę możliwe?” – zadają sobie pytanie. A promienna radość siostry Clare daje im odpowiedź: „Tak, jest możliwe, ale odpowiedzi nie znajdziecie tam, gdzie myślicie. Szczęście tkwi w całkowitym darze z siebie. Szczęście tkwi w prawdziwej miłości, w Bogu”.

Jak spotkała Siostry Służebniczki Domu Matki?
Clare została zaproszona do udziału w bezpłatnej wycieczce do Hiszpanii, zorganizowanej przez katolicką grupę z jej rodzinnego miasta Derry w Irlandii Północnej. Kilku dobroczyńców opłaciło bilety dla młodzieży. Usłyszała słowa „gratis” i „Hiszpania” i nie zastanawiała się dwa razy, ale podróż nie była dokładnie taka, jakiej się spodziewała: była to pielgrzymka do Domu Matki. Tam, w Wielki Piątek, ucałowała stopy Chrystusa na krzyżu, a Chrystus niespodziewanie wszedł w jej życie, okazując jej swoją bezwarunkową miłość. „On mnie kocha i umarł za mnie” – te słowa powtarzała bezustannie. Znalazła prawdziwą miłość. Rok później postanowiła całkowicie oddać swoje życie Jezusowi, wstępując do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Domu Matki i poświęcając się Jemu i Jego służbie.

Clare powtarzała: „Wszystko albo nic”. Jak ta radykalność przekładała się na codzienne życie? Jaka była jej relacja z Chrystusem?
Nie było w niej letniości. Oddawała się Chrystusowi i niczego nie zatrzymywała dla siebie. Uwielbiała powtarzać, że każdego ranka podpisuje Bogu czek in blanco i że On może prosić ją o wszystko, czego zapragnie. Jej relacja z Jezusem była bardzo głęboka; gorąco pragnęła mieć serce całkowicie oddane Jemu, ponieważ On zasługiwał na wszystko! Jednocześnie Chrystus napełniał jej serce swoją miłością, co pozwalało jej okazywać szczególne uczucie każdej osobie, którą spotykała w ciągu dnia. Nie była powierzchowna w relacjach: jeśli pytała, jak się masz, to dlatego, że naprawdę ją to obchodziło i szukała sposobu, by zbliżyć cię do Boga. Wszystko to przeżywała w posłuszeństwie. Dobrowolnie postanowiła powierzać swoją wolę Bogu i akceptować Jego wolę we wszystkim, co mówili jej przełożeni. I tak z czasem jej wola stawała się coraz bardziej tożsama z wolą Pana. Nie było w niej sprzeczności. Naprawdę pragnęła tego, czego pragnął Bóg. Bóg stworzył jej serce, a jej serce znalazło mieszkanie w Jego woli.

Była głęboko oddana młodzieży: jaką była wychowawczynią?
Miała wielki dar do wychowywania, niezależnie od tego, czy chodziło o dzieci, nastolatków, młodych dorosłych… Była bardzo kreatywna i potrafiła przekazywać to, czego chciała nauczyć. Jednocześnie wiele wymagała od siebie i od młodzieży. Osobiście doświadczyła szkód wyrządzonych przez grzech i nie chciała, aby to samo spotkało ich. Doskonale rozumiała niebezpieczeństwa związane z nieczystością, alkoholem i powierzchownością. A młodzi ludzie byli jej bardzo wdzięczni za szczerość. Pomagało jej w tym poczucie humoru. Nie sposób było długo gniewać się na siostrę Clare.

Siostra Clare na misjach w Ekwadorze

Jej historia zainspirowała również wiele powołań.
Nawet w zdechrystianizowanym świecie Bóg działa i przyciąga. Postanowił również posłużyć się siostrą Clare jako narzędziem, by dotrzeć do młodych ludzi i pokazać im, że warto podążać za Chrystusem. Niektórzy zdecydowali się na życie konsekrowane, inni udokumentowali, jak jej życie uratowało ich powołanie zakonne, gdy myśleli, że nie mają już innego wyjścia, jak odwrócić się od Boga.

CZYTAJ TAKŻE: Liban – siła, by zacząć od nowa

Na jakim etapie jest proces kanonizacyjny?
Do tej pory zebrano dwadzieścia świadectw w Hiszpanii, a kolejne będą zbierane w Irlandii, Ekwadorze i Stanach Zjednoczonych. Nieustannie przychodzą e-maile i telefony od osób poruszonych jej życiem, które otrzymały łaskę przemiany życia, porzucenia grzechu i powrotu do praktykowania wiary. Wiele małżeństw doczekało się dzieci po zwróceniu się do niej o pomoc. Dlatego niektóre dziewczynki noszą teraz imię Clare! Badane są również inne przypadki uzdrowień: osoby, które otrzymały znak Bożej miłości za pośrednictwem siostry Clare i są za to wdzięczne.

Co najbardziej zaskoczyło Siostrę, gdy rozpoczęła Siostra pracę nad procesem?
Sam fakt bycia postulatorką jest zdumiewający: nigdy wcześniej bym sobie tego nie wyobraziła. Drogi Pana nie są naszymi drogami. Jestem jednak głęboko wdzięczna i zaszczycona, że ​​wybrał mnie, abym pomogła Mu rozpowszechnić historię siostry Clare na świecie. Zaskoczyła mnie również lektura jej osobistych dzienników modlitewnych. Byłam zdumiona jej głęboką i intymną relacją z Trójcą Świętą. Ta głęboka miłość i relacja z Chrystusem stopniowo ją przemieniały, aż w późniejszych latach osiągnęła życie pełne bezinteresownej miłości i cnót, którymi niewielu jest w stanie żyć.