
Proroctwo dotyczące przedsiębiorstwa
Léon Harmel, francuski przemysłowiec z końca XIX wieku, był przyjacielem Leona XIII i jednym z inspiratorów encykliki „Rerum novarum” (z lipcowo-sierpniowych „Tracce”)*Dziennikarz i pisarz
We Francji o to, kto jest odpowiedzialny za sytuację, która nie jest zazwyczaj pozytywna, powszechnie zadaje się pytanie: À qui la faute? – Czyja to wina? To pytanie nawiązuje do tytułu wiersza Victora Hugo. „Winę” za wystawę poświęconą Léonowi Harmelowi, powstałą z inicjatywy Fundacji Costruiamo il futuro i Towarzystwa Dzieł (Compagnia delle Opere), która będzie prezentowana na zbliżającym się Meetingu w Rimini – jeśli wolno mi być niestosownym – należy przypisać papieżowi Leonowi XIV. Kiedy nowo wybrany na papieża Robert Francis Prevost wyjaśniał kardynałom, dlaczego wybrał imię Leon XIV, powiedział, że uczynił to w ciągłości z Leonem XIII, papieżem, który zapoczątkował społeczną naukę Kościoła: „Właśnie dlatego, że poczułem się powołany do kontynuowania tej drogi, postanowiłem przyjąć imię Leon XIV. Powodów jest kilka, ale głównie dlatego, że papież Leon XIII, pisząc historyczną encyklikę Rerum novarum, podjął kwestię społeczną w kontekście pierwszej wielkiej rewolucji przemysłowej; a dziś Kościół oferuje wszystkim swoje dziedzictwo doktryny społecznej, aby odpowiedzieć na inną rewolucję przemysłową i rozwój sztucznej inteligencji, które niosą ze sobą nowe wyzwania dla obrony ludzkiej godności, sprawiedliwości i pracy”.
Słysząc te słowa, przypomniało mi się nazwisko Harmela, o którym dowiedziałem się od księdza Giussaniego w czasach studenckich, kiedy uczęszczałem na jego wykłady o Kościele. Cytuję z pamięci: „Jest tylko jeden przemysłowiec, który w pełni zrealizował doktrynę społeczną Kościoła – nazywa się Léon Harmel”. Zacząłem zgłębiać tę postać i odkryłem giganta.
O Léonie Harmelu (1829–1915), francuskim przedsiębiorcy związanym z przemysłem wełnianym, można z przekonaniem powiedzieć, że wiara była źródłem jego działań; nie ograniczała się do sfery dewocyjnej i moralistycznej, ale kształtowała całe jego życie jako sumienie każdego działania publicznego i prywatnego.
Na długo przed ukazaniem się Rerum novarum (1891) Leona XIII Harmel założył w Val-des-Bois (w pobliżu Reims), gdzie znajdowała się przędzalnia wełny Harmel Frère, „chrześcijańską korporację”. Stanowiła ona wzór spółdzielczego zarządzania przedsiębiorstwem i jego dobrostanem, przykładem społecznej odpowiedzialności za biznes, wyprzedzającym swoją epokę o dziesięciolecia. „Harmel – mówi historyczka ekonomii Catia Eliana Gentilucci – może być uważany za prekursora społecznej odpowiedzialności w przedsiębiorstwie, której teoria osiągnęła punkt kulminacyjny w myśli Roberta E. Freemana”.
Harmel żył w czasach drugiej rewolucji przemysłowej i uważał trudną sytuację robotników i ich rodzin za nie do zaakceptowania. Definiował ubóstwo, które widział, jako „straszliwą ranę trawiącą społeczeństwo”. Przekonany, że „robotnicy uwielbiają dbać o swoje interesy i mają rację”, porzucił charytatywny paternalizm ówczesnych katolickich przedsiębiorców. Nie chciał czynić dobra dla robotników; chciał pracować z robotnikami. Jego motto brzmiało: „Dobro robotnika za pośrednictwem robotnika i z nim, nigdy bez niego, a tym bardziej nigdy wbrew niemu”. Jego „chrześcijańska korporacja”, prawnie uznana instytucja, skupiała wokół fabryki dzieła społeczne i gospodarcze, zarządzane w całości przez pracowników.
Wprowadził innowacje, które w tamtych czasach wydawały się absurdalne: zasiłki rodzinne, fundusz pomocy wzajemnej, opiekę zdrowotną, spółdzielnie konsumenckie, banki spółdzielcze, świadczenia z ubezpieczenia społecznego, emerytury, ośrodek studiów społecznych, pomoc w organizowaniu związków zawodowych, placówki socjalne, szkoły, teatr i „centrum socjalne” z salą bilardową, biblioteką i barem, rady zarządcze i systemy podziału zysków, domy szeregowe dla rodzin robotniczych w pobliżu fabryki, każdy z własną działką nadającą się do uprawy. Wszystkim tym zarządzała demokratyczna organizacja o charakterze spółdzielczym, wspomniana wcześniej „korporacja chrześcijańska”.
Jednak najbardziej przełomową innowacją, zapoczątkowaną w 1883 roku, była Rada Fabryki, organ, w którym zasiadali delegaci właścicieli i fabryki i gdzie robotnicy stali się „prawdziwymi współpracownikami”. Można powiedzieć, że ta instytucja była prekursorem niemieckiego modelu współzarządzania przedsiębiorstwem. Jest ona ukrytą inspiracją dla ustanowionej z inicjatywy ludowej ustawy o udziale pracowników w zarządzaniu, zyskach i kapitale przedsiębiorstw, zaproponowanej przez CISL (Confederazione Italiana Sindacati Lavoratori – Włoską Konfederację Związków Zawodowych) i zatwierdzonej przez włoski parlament w 2025.
Harmel był przyjacielem Leona XIII, który znał jego dzieło jeszcze przed opublikowaniem Rerum novarum. Począwszy od 1885 roku organizował pielgrzymki robotników do Rzymu, a papież stwierdził, że jego encyklika była podziękowaniem za te pielgrzymki (w pielgrzymce w 1891 roku uczestniczyło 20 tysięcy osób). W pełni podzielał tezy encykliki, w tym tezę o legalności związków zawodowych, co przysporzyło mu niechęci ze strony francuskich pracodawców. Rzucali przeciwko niemu, jak i Leonowi XIII, graniczące z absurdem oskarżenia o „socjalizm”, podczas gdy był on jedynie katolikiem (którego dziś nazwalibyśmy tradycjonalistą) uważnym na kwestie społeczne, a przez to – według historyka i prawnika Adriena Dansette’a – „człowiekiem wyprzedzającym swoją epokę o pół wieku”.
CZYTAJ TAKŻE: Tajemnica, która „wprawia w ruch” Boską Komedię
Wystawa kończy się prezentacją Magnifica humanitas Leona XIV, która w obliczu zawirowań związanych z nową „kwestią społeczną” proponuje na nowo umieszczenie w centrum godności osoby w świecie pracy i dziedzictwo społecznej doktryny Kościoła jako dynamicznego nauczania, które stawia czoła wyzwaniom czasów. Jak napisał Harmel do Piusa X: „Drogi Ojcze Święty, życie w swojej epoce, rozumienie swoich czasów, życie ze swoimi czasami zawsze wydawało nam się niezbędnym środkiem do efektywnego działania na rzecz ich poprawy”.#Ślady