
Iskra niemożliwa dla robotów
Technologia i teologia, szanse i zagrożenia: prof. Paul Scherz snuje refleksję na temat mediów społecznościowych, internetu i asystentów cyfrowych („Tracce” maj 2026)*Inżynier informatyki
Paul Scherz jest profesorem teologii na Uniwersytecie Notre Dame w stanie Indiana i członkiem grupy badawczej ds. sztucznej inteligencji w Centrum Kultury Cyfrowej, działającym z ramienia Watykańskiej Dykasterii ds. Kultury i Edukacji. Scherz wziął udział w New York Encounterze, zabierając głos na spotkaniu zatytułowanym „Kościół a sztuczna inteligencja”, podczas którego dyskutowano, jak chrześcijańska doktryna społeczna stawia czoła wyzwaniom sztucznej inteligencji. W tym wywiadzie (oryginalny tekst znajduje się na amerykańskiej stronie CL us.clonline.org) profesor zastanawia się nad interakcją między teologią, nauką i technologią.
Stwierdził Pan, że sztuczna inteligencja stwarza możliwość ewangelizacji. Co Pan przez to rozumie?
Wiele osób zadaje pytania na temat sztucznej inteligencji. Pojawiają się fundamentalne pytania: kim jesteśmy? Czym jest osoba ludzka? Jak powinniśmy wchodzić w interakcje z technologią? Kościół ma odpowiedzi na te pytania. Mamy tysiącletnią tradycję refleksji nad człowiekiem, nad naszą relacją ze światem i z innymi. Z tego powodu osoby pracujące w sektorze technologii zwracają się do Kościoła z pytaniem, co powinny zrobić z tą technologią. Kościół czerpie z bogatej tradycji nauki społecznej Kościoła na temat godności pracy i tego, jak powinniśmy dzielić się bogactwem społeczeństwa. Papież Leon XIV również mówi o tej szansie: współdzieleniu bogactwa naszej tradycji ze światem, pokazując, co znaczy być chrześcijaninem i jak chrześcijaństwo może kształtować nie tylko naszą relację z Bogiem, ale całe nasze życie, ukierunkowując je na Boga.
Co to oznacza dla sposobu, w jaki korzystamy z tej technologii?
W tym miejscu refleksja nad tym, kim jest człowiek, dostarcza nam wskazówki, jak korzystać z technologii. Technologia nie powinna być używana do zastępowania relacji. Zasadniczo jesteśmy istotami relacyjnymi. Jeśli relacja lekarz-pacjent zostanie całkowicie wyeliminowana, jest to problem. Jeśli pojawiają się sytuacje, w których dana osoba nie ma do kogo odwołać się od decyzji sztucznej inteligencji, jest to poważny problem. Spoczywa na nas odpowiedzialność, mamy poczucie odpowiedzialności i świadomość, które ukierunkowują nas na dobro moralne w sposób, w jaki nie jest to możliwe w przypadku sztucznej inteligencji, ponieważ tego nie posiada. Dlatego możemy ustanowić wytyczne i prawa wspierające systemy, w których możliwe jest odwołanie się od decyzji sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja istnieje od dawna, ale dzięki rozbudowanym modelom językowym i usługom czatowym stała się wszechobecna w życiu codziennym. Czy potrafimy odróżnić zastosowania, w których sztuczna inteligencja działa jako narzędzie będące w stanie zwiększyć produktywność, od tego, co papież Leon nazywa „antropologicznym zagrożeniem” ze strony sztucznej inteligencji, gdzie symuluje ona relacje międzyludzkie?
Część problemu leży w sposobie, w jaki ludzie projektują sztuczną inteligencję. Może ona być projektowana jako narzędzie do rzeczy, w których ludzie nie są efektywni. W dziedzinie nauki wielkim sukcesem jest AlphaFold, program sztucznej inteligencji przewidujący fałdowanie białek. Był to niezwykle trudny krok, ponieważ fałdowanie białek nie podlega prostym regułom. Zrozumienie struktury białek wymagało ogromnej pracy empirycznej. Sztuczna inteligencja przoduje w tej dziedzinie dzięki probabilistycznym przewidywaniom, z łatwością generując struktury białek. Jest to cenne dla odkrywania leków: upraszcza powtarzalne kroki, których ludzie nie lubią wykonywać. Mogą wtedy skupić się na pytaniach, na które naprawdę chcą odpowiedzieć: jaka jest funkcja tego białka? Jak możemy zablokować białko powodujące jakąś chorobę? Krótko mówiąc, sztuczna inteligencja wspomaga ludzką pracę. W chatbotach martwi mnie to, że są projektowane tak, aby zastąpić i wyglądać jak człowiek. Stają się zagrożeniem antropologicznym, ponieważ nie można odróżnić, czy wchodzi się w interakcję z człowiekiem, czy z maszyną. Z natury skłonni jesteśmy przypisywać działanie przedmiotom: ludzie mówią o swoim samochodzie „on”. Robimy to instynktownie. W miarę jak sztuczna inteligencja przybiera coraz bardziej ludzką postać, coraz łatwiej jest oszukać ludzi. To problematyczny wybór projektowy.
Sposób, w jaki zbudowana jest sztuczna inteligencja, sprawia, że zawsze stara się sprawiać wrażenie uległej. Ciągle powtarza: „Masz absolutną rację” lub „Mylę się”. Naśladuje człowieczeństwo, jednocześnie dostarczając potwierdzenia. To dążenie do bycia kochanym, uznanym, do znalezienia czegoś, co mówi: „Posiadasz wartość”. W tym kontekście, jakie zagrożenia dostrzega Pan w rozwoju sztucznej inteligencji?
To, co Pan opisał, nazywa się pochlebstwem. Wiele chatbotów opartych na sztucznej inteligencji zostało zaprojektowane jako produkt konsumencki, aby nas zadowolić, a nie mówić prawdę. To jest kluczowa rzecz. Zaprojektowano je, aby rozwiązywać problemy, dostarczając najbardziej prawdopodobnej odpowiedzi lub odpowiedzi, którą ktoś by zaakceptował. Nie dostarczają nam prawdy, ale odpowiedzi, z którymi byśmy się zgodzili, a często to właśnie chcemy usłyszeć. Jednak odpowiedź, którą chcesz usłyszeć, nie zawsze jest tą, której potrzebujesz, na przykład: „Nie, mylisz się” lub „Jesteś na złej drodze”. Nauczenie tego ludzi jest kluczowe. Ujawnia to coś głębszego w nas. Potrzebujemy być doceniani, a Bóg kocha nas bez względu na wszystko. Jednak część tej miłości wzywa nas do wyjścia poza siebie, do szukania innych, do zbliżenia się do Boga, co oznacza przezwyciężenie własnej sytuacji. To zawsze jest droga ku Bogu. Pochlebstwo mówi: „Jesteś doskonały taki, jaki jesteś, pozostań tu, zamknij się w sobie”. To zagraża trwającemu procesowi wzrostu i ekspansji, do którego wzywa nas Bóg.
Papież Leon XIV ostrzegał z okazji sześćdziesiątego Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, że potęga symulacji sztucznej inteligencji może nas zwieść, tworząc równoległe rzeczywistości, zastępując nasze twarze i głosy. Papież potwierdza, że nasze głosy i twarze są święte. Chrześcijaństwo proponuje hipotezę zweryfikowaną w świetle całokształtu ludzkich doświadczeń i pragnień. W jaki sposób sztuczna inteligencja, pośrednicząc w naszym doświadczaniu rzeczywistości, wpływa na naszą zdolność do interakcji z rzeczywistością taką, jaka ona jest?
Pewien artykuł, który ukazał się niedawno w wiodącym czasopiśmie ekologicznym, omawiał problem tego, dlaczego ekolodzy nie jeżdżą już do badanych przez siebie ekosystemów. Ich praca opiera się na danych z czujników, przetwarzanych przez sztuczną inteligencję w laboratoriach, które są w istocie systemami komputerowymi. Naukowcy zadają sobie pytanie: czy nie ma czegoś wyjątkowego w byciu obecnym we własnym ekosystemie, czegoś, czego nie można uzyskać z danych z czujników satelitarnych? Zgadzam się z tym, co mówią: jest coś, co można wywnioskować z rzeczywistości jako całości, która jest bogatsza. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak media społecznościowe podzieliły nas na różne światy. Otrzymujemy informacje o naszym kraju, które różnią się diametralnie w zależności od osoby, w zależności od naszej bańki filtrującej. To niszczy społeczność. Sztuczna inteligencja dodaje kolejną warstwę. Jak mówi papież Leon, może ona tworzyć całkowicie fałszywe obrazy i sytuacje, bez żadnej relacji z rzeczywistością. To przerażające. Wiele osób będzie zdezorientowanych, co jest prawdziwe. W mojej pracy zachęcam ludzi do większego zaangażowania w życie lokalnych społeczności i do interakcji z tym, co dzieje się na miejscu, w konkretny sposób. Fakty można zweryfikować w sposób, którego nie da się zastosować za pomocą samych mediów społecznościowych.
Wielu chciałoby uzyskać dokładną listę dozwolonych i niedozwolonych zastosowań sztucznej inteligencji. Fakt, że musimy zmusić się do osądzenia i odpowiedzi na to pytanie osobiście, może być opatrznościowym błogosławieństwem. Jaką rolę w znalezieniu odpowiedzi odgrywa Kościół?
Refleksja moralna wymaga czasu, podczas gdy innowacje technologiczne pojawiają się szybko. Jeden problem jest rozwiązany, a zaraz pojawia się kolejny. Jednak w niektórych kwestiach Kościół zabiera głos. Używanie autonomicznych, śmiercionośnych systemów uzbrojenia ofensywnego nie powinno być dozwolone. Maszyny nie powinny podejmować decyzji o zabijaniu bez nadzoru człowieka. Papież Leon XIV wyraził się jasno: lekarze i pielęgniarki nie powinni być całkowicie zastępowani w sektorze opieki zdrowotnej. Sale lekcyjne nie powinny być całkowicie zautomatyzowane. To są chwile, które wymagają ludzkiego kontaktu, który jest kluczowy dla tego, co się wydarza, zwłaszcza podczas formacji w Kościele. Zaczynamy do tego dochodzić. Otrzymujemy więcej studiów przypadku i wskazówek. Większość porad ma jednak charakter ogólny: lekarze i pacjenci powinni zachować ostrożność przy podejmowaniu decyzji. Istnieje stosunkowo niewiele sztywnych i niezmiennych zasad. Jesteśmy powołani do wolności. Istnieją rzeczy, które są absolutnie sprzeczne z wolnością, takie jak krzywdzenie lub zabijanie innych. Przede wszystkim jednak jesteśmy powołani do rozwijania naszego sumienia i życia zgodnie z nim, tak jak powołał nas Bóg.
Czy sztuczna inteligencja może tworzyć? Jeśli tak, to czym różni się to od sposobu, w jaki tworzą ludzie?
Nie sądzę, żeby sztuczna inteligencja mogła posiadać prawdziwą kreatywność, rozumianą jako zdolność do robienia prawdziwie innowacyjnych rzeczy. Sztuczna inteligencja przetwarza to, co już istnieje w jej archiwum i prezentuje to. Prawdziwa kreatywność rodzi się z autentycznego spotkania z rzeczywistością i odkrycia w niej czegoś nowego i głębszego. Sztuczna inteligencja nie może zaoferować takiego spotkania.
CZYTAJ TAKŻE: Warszawa. Człowieczeństwo bez lukru
Niektórzy koledzy uważają, że kreatywność to nic innego jak przeformułowanie czegoś, co już miało miejsce w przeszłości: nieskończone permutacje, w których wybierane są określone elementy. Jakie jest Pana zdanie?
Pomyślmy o nauce. Wielu naukowców doświadczyło pojawienia się niewymyślonej nigdy wcześniej idei, nowego obrazu rzeczywistości opartego na ich danych. Małe kroki w pracy laboratoryjnej, ale także duże transformacje, w których dostrzegamy prawdziwą kreatywność, niemożliwą do przewidzenia na podstawie tego, co istniało wcześniej. Nie sądzę, żeby sztuczna inteligencja mogła dokonywać tych prawdziwie innowacyjnych kroków. Wielkie dzieło sztuki to nie tylko przeróbka tego, co istniało wcześniej, to nowe wyobrażenie świata, w którym żyjemy, wnoszące nowe, nigdy wcześniej niespisane spostrzeżenia. Każdy człowiek może przeżyć taką chwilę. Docieramy do tych wspaniałych momentów po wykonaniu wielu drobnych czynności – pisania, malowania czy badań – które w danej chwili nie wydają się kreatywne. Rozwijają one umiejętności i mięśnie, a my zaczynamy rozumieć rzeczywistość i to, co było wcześniej. Te zdolności umożliwiają wielką kreatywność, o której mówimy. Każda chwila, w której pojawia się nowy aspekt, wprowadza coś nowego do rzeczywistości. Ta iskra jest niezwykła w istocie ludzkiej.#Ślady