
Warszawa. Człowieczeństwo bez lukru
5 lutego w parafii przy pl. Grzybowskim, warszawska wspólnota ruchu CL zorganizowała przedpremierowy pokaz filmu „Złoty wiek”, reż. Krystian Kamiński, koprodukcja Cezary GrzesiukTematyka filmu dotyczy wyzwań podejmowanych przez ludzi starszych i realizowanych przez nich pasji. Na przedpremierę filmu zaproszeni zostali aktorzy grający główne role a także ekipa filmowa. Po filmie zadano reżyserowi, producentowi i aktorom wiele pytań. Dyskusję prowadził nasz przyjaciel Olivier Bault.
Oto garść refleksji uczestników tego spotkania:
Myśląc o filmie „Złoty wiek”, który obejrzeliśmy razem, jest jeden szczegół, który wciąż do mnie wraca i który naprawdę mnie poruszył: te liczne zbliżenia obiektywu na dłonie starszych osób. Reżyser jakby celowo kierował nasz wzrok właśnie tam — na ślady czasu, zmarszczki, wystające żyły. Jakby chciał nam przypomnieć, że człowiek ma wartość w swojej całości, także — a może przede wszystkim — razem z tym, co czas zapisał na jego ciele.
Te dłonie zdawały się opowiadać historie bez słów: o wykonanej pracy, trudach, uczuciach, stratach, trosce. Jakby mówiły: spójrzcie uważniej, zatrzymajcie się na tym, co zwykle omijamy spojrzeniem albo próbujemy ukryć. Pomyślałem, jak często pogardzamy tymi znakami — w sobie i w innych — jakby były czymś, co należy wymazać. A przecież są częścią naszego bagażu, tego, co czyni nas pełnymi. Bez tych śladów nie bylibyśmy naprawdę sobą — bylibyśmy wersjami siebie bardziej pustymi, bardziej powierzchownymi.
Chciałem podzielić się z wami tą myślą, bo te obrazy zostały ze mną znacznie dłużej niż wiele słów.
Ksiądz Roberto
W dniu 5 lutego w ramach gestu kulturalnego jako wspólnota warszawska zorganizowaliśmy przedpremierowy pokaz paradokumentu o tytule „Złoty wiek”. Publiczność dopisała ku zaskoczeniu organizatorów, twórców i bohaterów filmu. Zebrało się ponad 130 osób.
Wśród gości mogliśmy zobaczyć księdza Roberta Skrzypczaka, księdza Roberto Rinaldo, reprezentantów wspólnoty białostockiej CL, reprezentantów rodzin. Przez kilka godzin tworzyliśmy wielopokoleniową wspólnotę.
Film „Złoty wiek” jak sugeruje już sam tytuł, opowiada o osobach w wieku senioralnym, którzy mają swoje pasje. Grają w filmach, reklamach, teledyskach, tańczą, zajmują się didżejką, propagują granie w różne gry. Korzystają intensywnie z uroków życia, chociaż często mierzą się z dużymi ograniczeniami jak na przykład choroba nowotworowa, depresja, pożegnanie bliskiej osoby.
Film pokazuje autentyczne życie seniorów z jego blaskami i cieniami. Pokazuje ich człowieczeństwo. Kamera towarzyszy bohaterom zarówno w przeżywaniu codzienności jak i w realizowaniu pasji. Opowiada o jesieni życia w wielowymiarowy sposób. Czasem bohaterowie muszą żegnać swoich bliskich, czasem umierać, a czasem biorą udział w maratonach, bawią się z wnukami, uczestniczą w warsztatach aktorskich, cieszą się małymi radościami, takimi jak jubileusze lub randki.
Każda z prezentowanych w filmie „Złoty wiek” postaci jest inna, inaczej postrzega życie, kultywuje inne wartości, ale każda z nich jest prawdziwa, wyrazista.
Bohaterowie różnią się od siebie, ale łączy ich pasja do aktorstwa. Film jest efektem ponad 3 letniej pracy jego twórców.
Niestety niektórzy bohaterowie filmu nie dożyli przedpremierowego pokazu, ale przemawiają do nas z ekranu, gdzie są autentyczni, są wierni swojemu przeznaczeniu, nie poddają się, próbują zgłębić prawdę o sobie. Film ten zarówno wzrusza jak i bawi.
Po pokazie można było porozmawiać z twórcami i bohaterami filmu. Rozmowy były tak żywe, że trudno było się rozstać. I wiele pytań pozostało bez odpowiedzi.
Siłą obejrzanego przez nas dzieła jest to, że przemawia ono moim zdaniem, do reprezentantów każdej grupy wiekowej, nie tylko do seniorów. I pokazuje człowieczeństwo bohaterów w wielu wymiarach i odsłonach bez lukru.
Agnieszka


