
Moje spotkanie z księdzem Giussanim
Ksiądz Mateusz Rachwalski, studiując twórczość Guardiniego, natknął się na założyciela CL, o którym napisał później rozprawę doktorską, nagrodzoną w setną rocznicę jego urodzin*Prefekt i wykładowca teologii moralnej w seminarium diecezjalnym w Rzeszowie
Moja „przyjaźń” z myślą Luigiego Giussaniego rozpoczęła się w 2017 roku, podczas studiów w Rzymie. Spotkanie z nią było dla mnie nieoczekiwane i przypadkowe: wydarzenie – można by rzec. Po uzyskaniu licencjatu kanonicznego na Akademii Alfonsjańskiej rozpocząłem przygotowania do doktoratu. Pierwotnie moim zamiarem było podjęcie badań nad myślą Romana Guardiniego. Aby lepiej go poznać, sięgnąłem po tekst Moniki Scholz-Zappy, zatytułowany Guardini e Giussani („Guardini i Giussani”). Lektura tego tekstu nie pomogła mi w głębszym poznaniu Guardiniego, ale rozbudziła we mnie niespodziewanie zainteresowanie myślą księdza Giussaniego.
W pewnym sensie tak narodziła się moja „przyjaźń” z Luigim Giussanim, która skłoniła mnie do poświęcenia mu trzech lat studiów w Rzymie. Chciałbym dodać, że możliwość studiowania myśli Giussaniego i napisania na ten temat rozprawy doktorskiej stało się wielką szansą dla mojej formacji kapłańskiej. Lektura tekstów księdza Giussaniego była dla mnie osobistym spotkaniem z autentycznym świadkiem Chrystusa, z kimś, kto prawdziwie, realnie zetknął się z osobą Pana w swoim życiu. Ta duchowa przyjaźń trwa do dziś i mam nadzieję, że będzie trwała długo i będzie oświecać kolejne etapy mojego życia. Chciałbym podzielić się swoim świadectwem o tym, jak myśl księdza Giussaniego inspirowała mnie i nadal inspiruje w mojej kapłańskiej posłudze.
W 2020 roku, po latach studiów w Rzymie, wróciłem do Polski. Biskup mianował mnie wikariuszem parafii na obrzeżach Rzeszowa, a także nauczycielem religii w szkole publicznej liczącej ponad tysiąc uczniów. Dobrze pamiętam pierwszy dzień nowego roku szkolnego, kiedy po raz pierwszy wszedłem po schodach tej placówki. Nie wiem dlaczego, ale przyszedł mi na myśl ksiądz Giussani pokonujący kilka schodów prowadzących do liceum Bercheta. Być może ze względu na kontekst, ponieważ tego, czego Giussani doświadczał we Włoszech w latach 50., doświadcza się dzisiaj w Polsce. Kiedy wpływ chrześcijaństwa na życie codzienne wydaje się wciąż wystarczająco silny, istnieje duże ryzyko zredukowania katolicyzmu do praktyki czysto zewnętrznej, bez wewnętrznego pogłębienia. Polska wciąż wydaje się bardzo religijna. Na przykład w mojej diecezji (południowo-wschodnia Polska) ponad 50% wiernych uczestniczy w niedzielnej Eucharystii. Kościoły są nadal pełne, ale niewielu młodych ludzi je odwiedza. Widać, zwłaszcza wśród młodych, że chrześcijaństwo jest tradycją i niestety w przypadku wielu brakuje głębokiej relacji z osobą Jezusa Chrystusa. W szkole publicznej, w bliskim kontakcie z moimi uczniami, mogłem wcielać w życie myśl księdza Giussaniego: w nauczaniu religii nie zaczynaj od przykazań, reguł ani co wiąże się z zasadami moralnymi, ale w pierwszej kolejności rozbudź w nich zmysł religijny i poprowadź młodych ludzi do spotkania z osobą Jezusa Chrystusa, do wydarzenia, które może przemienić ich życie. Rzeczywista obecność Chrystusa jest jedyną kategorią, która może stanowić podstawę chrześcijańskiego działania. Giussani nigdy nie koncentrował się wyłącznie na prawach, których należy przestrzegać, ale ukazywał spotkanie z Jezusem jako najważniejszą rzeczywistość życia chrześcijańskiego. Nasze przylgnięcie do Chrystusa musi być fundamentem naszego sposobu myślenia, rozumowania, wartościowania i działania. Dlatego początkiem jest relacja z Chrystusem, z rzeczywistą obecnością, która zmieniając człowieka, zmienia jego relacje; taka relacja z Chrystusem sprawia, że doświadczamy wszystkiego w odmienny sposób.
W 2021 roku zacząłem prowadzić wykłady z teologii moralnej w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie. Również tutaj mogę inspirować się myślą księdza Giussaniego. Ksiądz Giussani nauczył mnie, że moralność to nie tylko sposób postępowania, działania, ale prawdziwy sposób istnienia. Dlatego celem formacji moralnej nie jest po prostu właściwe postępowanie, ale przede wszystkim stawanie się nowym stworzeniem, przemienionym obecnością Chrystusa. Wydarzenie chrześcijańskie jest zasadą działania i początkiem kultury, która staje się moralnością osoby. Najpierw „bycie” w Chrystusie „bycie” z Chrystusem, aby „działać” w Chrystusie i „działać” z Chrystusem.
Ponadto moralność księdza Giussaniego nie jest moralnością oziębłą, lecz wskazuje na określony precyzyjnie duszpasterski cel. Nie był on teologiem „zza biurka”, ale teologiem, który żył pośród swojego ludu. Autentycznej teologii moralnej nie można praktykować przy stoliku, ale przede wszystkim będąc wśród ludzi. Z tego powodu, jako teolog moralny, bardzo cenię sobie chwile, w których mogę przebywać wśród ludzi, na przykład głosząc rekolekcje czy spowiadając w różnych miejscach. To są uprzywilejowane miejsca dla teologów moralnych: nie siedzenie przy biurku, nie stanie na mównicy, ale przebywanie wśród ludzi, poruszanie realnych problemów. Takiej wizji moralności nauczył mnie ksiądz Giussani i staram się ją przekazywać moim studentom.
W 2022 roku zostałem mianowany prefektem w seminarium diecezjalnym w Rzeszowie. Obecnie w Polsce obserwujemy bardzo gwałtowny spadek liczby powołań. Moja diecezja liczy około 600 tysięcy katolików, wśród których posługuje około 700 księży. Jak na standardy włoskie, to bardzo duża liczba. Aby zobrazować spadek powołań, wystarczy przypomnieć, że w 2010 roku, kiedy byłem alumnem, w seminarium przebywało ponad stu alumnów; dziś, piętnaście lat później, jest ich zaledwie trzydziestu.
Ponadto ostatnie lata uwydatniły kolejne wielkie wyzwanie w Kościele w Polsce: co roku wielu księży, głównie młodych, odchodzi z kapłaństwa. Jest to wyzwanie nie tylko dla osób odpowiedzialnych za stałą formację duchowieństwa, ale także prefektów w seminariach. Zadajemy sobie pytanie: jak możemy formować dzisiejszą młodzież, aby wybór kapłaństwa był wyborem na całe życie? Zdaję sobie sprawę, że nie ma gotowych rozwiązań, ale wiele czerpię z myśli księdza Giussaniego, pragnąc inicjować procesy długoterminowe, nie zadowalając się doraźnymi rozwiązaniami.
Dzisiejszy kapłan potrzebuje pozytywnej wizji, zdolnej nieść nadzieję, radość i świadomość, że życie kapłańskie, nawet pośród różnych mrocznych momentów, jest nie tylko możliwe, ale zdolne dawać pełnię radości. Ksiądz Giussani, mimo że uznawał negatywne aspekty rzeczywistości, zdołał sformułować bardzo pozytywną propozycję, oferującą człowiekowi drogę, drogę do pełnego i szczęśliwego życia. Giussani rozumie życie powołaniowe jako napięcie, coś niestatycznego, zawsze w ruchu. Oznacza to, że powołanie jest drogą wzrostu i nie polega na osiągnięciu pewnego poziomu doskonałości, ale na byciu w drodze, nieustannym dążeniu do celu, doskonaleniu się. Spotkanie z Chrystusem, wydarzenie chrześcijańskie, choć decydujące dla życia każdego człowieka, nie eliminuje możliwości popełniania błędów, grzechów, natomiast daje siłę do podnoszenia się, do powracania do ideału po każdym upadku. Chrześcijanin to człowiek, który zawsze, nieustannie „zaczyna od nowa”, powraca na właściwą drogę.
Dla mnie, jako prefekta, priorytetem jest doprowadzenie kandydata do kapłaństwa do doświadczania osobistej relacji z Jezusem, pewnego rodzaju wydarzenia. Jest to jedyny fundament, w oparciu o który można oddawać swoje życie Jezusowi w kapłaństwie. Zwłaszcza w kontekście społecznym, gdzie niestety młody człowiek, wstępując do seminarium duchownego, płynie pod prąd dominującej mentalności. Jego decyzja jest często niezrozumiała. Taki opis kontekstu powołaniowego w Polsce może wydawać się zaskakujący. Niestety proces sekularyzacji postępuje bardzo szybko również w naszym kraju. Jestem jednak pełen nadziei, ponieważ Pan działa i daje piękne znaki swojej obecności. Pomimo tego wszystkiego, są odważni, którzy mają siłę, by pozytywnie odpowiedzieć na wezwanie Pana do kapłaństwa.
Na koniec chciałbym dodać, że w 2024 roku ukazała się wreszcie moja książka zatytułowana La vita cristiana come cammino e avvenimento. Il contributo di Luigi Giussani per la formazione morale („Życie chrześcijańskie jako droga i wydarzenie. Wkład Luigiego Giussaniego w formację moralną”). Publikacja ta jest owocem mojej rozprawy doktorskiej z teologii moralnej. Nigdy by się nie ukazała, gdyby nie międzynarodowy konkurs na rozprawę magisterską i doktorską, dotyczące postaci i dzieła księdza prałata Luigiego Giussaniego, zorganizowany przez Bractwo CL.
CZYTAJ TAKŻE: Delpini: „Sport i igrzyska olimpijskie – szkoła ascezy”
Niespodziewanie komisja konkursowa wybrała moją rozprawę i przyznała mi nagrodę za najlepsząpracę doktorską. Po otrzymaniu tej nagrody postanowiłem przygotować publikację do druku, dzieląc swój czas między bycie prefektem, wykładowcą seminaryjnym i duszpasterzem.
Pod koniec tej drogi czuję się utwierdzony w przekonaniu, że eksploracja taka jak ta, którą dane mi było podjąć, może być pożytecznym wkładem dla każdego, kto pragnie zgłębić myśl księdza Luigiego Giussaniego w żywy i owocny sposób. Nie tylko jako teoretyczny, ale jako ideę, która rozjaśnia życie i może otworzyć je na nowe horyzonty znaczenia. Tak było ze mną i tak może być z każdym.