
Wdzięczne „tak”
Tekstem od redakcji tego numeru są życzenia Davide Prosperiego, opublikowane na stronie clonline.org pod koniec 2025 rokuGdybym miał odpowiedzieć na pytanie: „Co powiedziałbyś w skrócie o roku, który właśnie się zakończył?”, powiedziałbym, że charyzmat CL jest żywy, płodny i aktywny. W ostatnich miesiącach spotkałem wiele wspólnot Ruchu i dzięki temu mogłem osobiście doświadczyć nowego życia, które wciąż wypływa z charyzmatu podarowanego księdzu Giussaniemu. Jak wskazał nam kardynał Pizzaballa, Kościół i świat potrzebują dziś przede wszystkim nie pojedynczych bohaterów, ale żywych wspólnot, w których mogłyby rozkwitać nowe podmioty, budowniczowie pokoju właśnie dlatego, że pozostają zanurzeni w komunii zrodzonej ze spotkania z Chrystusem, gdzie można doświadczyć wzajemnego przebaczenia i szacunku, nawet jeśli wciąż popełnia się błędy lub upada: jest Ktoś większy, kto jednoczy.
To właśnie widziałem w działaniu, na przykład podczas assemblei, na której pewna młoda Rosjanka powiedziała, że udział w tym momencie razem z ukraińskimi dziewczynami wzbudził w niej głęboką wdzięczność za możliwość jedności, a jednocześnie głębokie współdzielenie ich bólu z powodu udręczonego kraju. Zazwyczaj przeważa gniew lub strach, poczucie winy lub bezsilności; jedynie spotkanie z Bogiem, który stał się człowiekiem, gdy jest przyjmowany, pozwala nam patrzeć na drugiego człowieka i obejmować go z miłości do jego przeznaczenia. W ten sposób dokonuje się cud przyjaźni, ponad wszelkimi powodami podziałów.
Widzieliśmy się kilkakrotnie z przyjaciółmi z Ziemi Świętej; niektórzy z nich uczestniczyli w spotkaniach zdalnie w czasie, gdy rozlegały się alarmy przeciwlotnicze, i powiedzieli nam, że to towarzystwo jest dla nich zasadnicze, ponieważ pozwala im stawić czoła strasznym okolicznościom z nadzieją, która w innym przypadku byłaby niemożliwa. Spotkałem kubańskich przyjaciół, gotowych poświęcić swoje jedyne godziny prądu w ciągu dnia, aby wziąć udział w geście charytatywnym, ponieważ wychowuje ich to do życia nieprzytłoczonego poczuciem niesprawiedliwości i urazy.
Komunia jest źródłem nowego życia i nowego osądu o sprawach. Uderzyło mnie to u naszych przyjaciół z Ruchu w Niemczech, którzy w miarę zbliżania się wyborów poczuli pilną potrzebę spotkania się, aby poszukać osądu o sytuacji, który wypływałby z wiary, z przeżywanej przynależności do Chrystusa, a następnie zaproponowali publiczny wkład.
Możemy wszyscy być nędznikami, ale w naszej jedności strzeżemy czegoś wielkiego, a mianowicie miłości Chrystusa do każdego z nas. On dotarł do nas w tym towarzystwie i poprzez nasze twarze pragnie spotkać innych bidaków, takich jak my, którzy, nawet nieświadomie, czekają na Jego spojrzenie, czekają, aby doświadczyć tego, co Chrystus przyniósł światu, czyli miłości Ojca, odpowiedzi na nasze pragnienie spełnienia.
O co jesteśmy proszeni my, którzy nie mamy niczego poza tym, co zostało nam dane?
O „tak” pełne wdzięczności: o uznanie i przyjęcie inicjatywy dotyczącej naszego życia, którą Chrystus podjął, stając się w ten sposób orędziem Jego obecności dla świata. W to wpisuje się znaczenie tego, co wydarzyło się we wrześniu wraz z zatwierdzeniem nowego Statutu przez Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Jest to znak szacunku dla naszego doświadczenia i ojcostwa, które pozwala nam z ufnością stawiać czoła nowemu rokowi, z pragnieniem kontynuowania wspólnej drogi i zanoszenia łaski spotkania każdemu, gdziekolwiek jesteśmy, poprzez wszystko, czym jesteśmy, co robimy i mówimy.
Ruch nie jest tylko czymś, co istnieje wcześniej niż nasze życie: Ruch jest naszym życiem; wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za jego budowanie. Wspierajmy się nawzajem w drodze, która nas czeka, a którą powierzamy wstawiennictwu Maryi, naszej Matki.
Szczęśliwego Nowego Roku dla was wszystkich! Z miłością,
Davide#Ślady