
Hymny nowych pasterzy
Hiszpański inżynier, pasjonat melodii bożonarodzeniowych, zaproponował przyjaciołom skomponowanie oryginalnych pieśni. Rezultatem jest Luz en la noche (z grudniowych „Tracce”)„Czy można jeszcze zaśpiewać coś nowego w Boże Narodzenie?” Dla Waltera Muto, zawodowego muzyka mieszkającego we Włoszech, to pytanie stało się wyzwaniem i skłoniło go do odgrzebania w pamięć piosenek i tekstów sprzed lat: czy miały coś nowego do powiedzenia? Czy było coś jeszcze do ogłoszenia po ponad dwóch tysiącach świąt Bożego Narodzenia? Coś podobnego przydarzyło się Marii Durao, terapeutce mieszkającej w Lizbonie: „Piosenka nie bierze się z niczego; powstaje z czegoś, co się wydarza. Jeśli pisze się piosenki, to dlatego, że jest ku temu jakiś powód, coś do zaśpiewania”.
Co skłoniło włoskiego muzyka i portugalską terapeutkę do wzięcia pod uwagę możliwości skomponowani nowych kolęd? Obydwoje, i nie tylko oni, otrzymali telefon od hiszpańskiego przyjaciela Rafaela Andreo, inżyniera przebywającego od niedawna na emeryturze, który całe życie „starał się zostać muzykiem”. Kilka miesięcy temu, „przypomniawszy sobie, że napisałem cztery kolędy w swoim życiu, pomyślałem o ich nagraniu i rozpowszechnieniu. Jednak chwilę później przypomniałem sobie o znajomych muzykach z różnych krajów, z którymi zagraliśmy wirtualny koncert w 2020 roku podczas covidu. Tak powstał Luz en la noche („Światło pośród nocy”), album niewydanych dotąd kolęd, napisanych i wykonanych przez przyjaciół, aby zakomunikować o najważniejszym wydarzeniu w historii. Z czterech kolęd zrobiło się 18, nagranych w siedmiu krajach przez ponad 50 muzyków, wykraczając poza pierwotny zamysł i zabierając nas w drogę, która będzie trwać wiecznie”. Tak Andreo wyjaśnia, jak narodziła się ta inicjatywa, dostępna na platformach muzycznych od 28 listopada.
„Muzyka i wiara łączą się tu w bardzo innowacyjny sposób – opowiada Javier Bossart z Chile. – Wydaje się, że muzycy już nie tworzą muzyki na Boże Narodzenie”, mimo że zawsze znajdzie się jakiś piosenkarz wydający album świąteczny, zazwyczaj w komercyjnym wydawnictwie z bardzo znanymi utworami. „Kolędy są uważane za gatunek już przestarzały. Wszyscy chętnie śpiewamy tradycyjne pieśni i to jest piękne, że Boże Narodzenie znów inspiruje do tworzenia nowych piosenek, dlatego od razu spodobało się nam to wyzwanie”. Javier zaczął współpracować z Paulą Giovanetti i tak powstała prawdziwie oryginalna kolęda: inspiracją były pieluchy.
Paula od początku była pasjonatką tego pomysłu, pomimo ograniczonego czasu: „Nigdy nie podjęłabym się czegoś takiego, nie z braku entuzjazmu, ale dlatego, że moje życie pochłaniają inne zadania, które zawsze wydają się pilniejsze”. Kolęda powstała właśnie wtedy, gdy zmieniała pieluchy swojej córeczce. „Nosi tytuł Quiero contarte („Chcę ci opowiedzieć”), aby wyrazić to, co chciałabym pozostawić mojej córce w dziedzictwie. A mianowicie to oto orędzie: narodziła się Tajemnica Boga. Bez naszej przyjaźni nie powstałaby ta piosenka, która pozwala mi dostrzegać to samo piękno zarówno w pieluszkach, jak i w pieśniach”.
Dla Riro Maniscalco ze Stanów Zjednoczonych propozycja udziału w nagraniu tego albumu było „jak zaproszenie do przybliżenia się do żłóbka, by utkwić wzrok w Jezusie wraz z innymi pasterzami, którzy są moimi towarzyszami w tej przygodzie, i by przynieść to niewiele, które jestem w stanie ofiarować. To było jak trzymanie się za ręce i podarowanie wspólnie Dzieciątku małego daru – my, pasterze, którzy przybywamy z całego świata i każdy z nas ofiarowuje swoje serce i swoje dzieło Dziełu Kogoś Innego. Kiedy zapraszają cię do tworzenia muzyki, zapraszają cię do świętowania, a z wdzięcznego serca wypływa radość”.
Valentina Oriani gra i śpiewa, ale od pierwszej chwili potraktowała udział w przedsięwzięciu jako ekscytujące wyzwanie. Projekt pojawił się w trudnym dla niej momencie: „Pierwszą osobą, której chcę ogłosić nadzieję płynącą z tych narodzin, jestem ja sama. Sam tytuł jest darem, jak pieszczota, bo praca nad tym dziełem związanym z Bożym Narodzeniem sprawia, że staję przed szopką i mówię: czy naprawdę w to wierzę? Świadomość, że inni tworzą te piosenki, była dla mnie niczym światło, wykraczające poza aspekt muzyczny, który mnie interesuje i fascynuje, ale powiedzenie „tak” było przede wszystkim drogą dla mnie, sposobem na potwierdzenie, że pośród nocy jest światło. W tym momencie historii bardzo ważne jest, aby powiedzieć światu, że nie musimy czekać na jutro, że nawet pośród ciemności jest światło, na które można patrzeć; oczywiście, czekamy na świt, ale nawet w ciemności jest światło. Czuję się całkowicie bezsilna, ale to mogę zrobić: potwierdzić, że to światło istnieje”.
Chociaż prawie nikt z nich nie jest zawodowym muzykiem, wszyscy zdają sobie sprawę, że ich talent muzyczny to dar, który otrzymali, aby służyć światu. „Zawsze czułam potrzebę zrozumienia, jak ten Boży dar może służyć Kościołowi i Ruchowi – podkreśla Maria z Lizbony. – Ten projekt pozwolił mi odpowiedzieć razem z innymi na pytanie, które sobie zadawałam. Sam fakt, że się poznaliśmy, już jest wydarzeniem, czymś, co musiało się wydarzyć, ponieważ mamy to samo zadanie, ale jeśli zadanie to nie jest odnawiane, nie podtrzymuje daru żywym, to może on zostać utracony”. Valentina jest również przekonana co do tego: „W tej grupie przyjaciół tworzących muzykę – nawet jeśli nie poświęcają się jej zawodowo, ale tylko dlatego, że Bóg dał im ten dar – ten projekt pomaga nam być jeszcze bardziej świadomymi zadania, które mamy, i bardziej cieszyć się tą małą rzeczą, którą potrafimy robić. Jakaż to różnica, gdy uświadomisz sobie, że otrzymałeś talent, aby go ofiarować!”.
Coś podobnego przydarzyło się Rafaelowi, inicjatorowi całego przedsięwzięcia, gdy zdał sobie sprawę, że jego początkowy projekt wymyka mu się z rąk… i zgodził się na to, by podążał swoim biegiem: „Krótko po rozpoczęciu zaszła we mnie zmiana: zacząłem pracować dla nich, zamiast myśleć o nich jako o pracujących dla mojego projektu, który niewątpliwie przestał być mój, gdy tylko się rozpoczął”.
Jednym z pierwszych, którzy wzięli udział w projekcie, był Francisco Sánchez, wenezuelski muzyk mieszkający w Madrycie. Jego praca miała być czysto techniczna, wspierająca Rafaela w jego działaniach na rzecz całej grupy. Nigdy nie przyszło mu do głowy napisanie kolędy. „Był maj, koniec roku szkolnego, byłem z moją córeczką, moja żona była w ciąży, a moja mama przyjechała z Wenezueli, żeby spędzić z nami kilka dni. Jednak pewnego wieczoru zostałem sam, mała zasnęła, a ja zdołałem wziąć do ręki gitarę. Powstała sama! Cała centralna część, refren, który nadał treść wszystkiemu… wszystko, co miałem w sobie, przełożyło się na muzykę i słowa. W Wenezueli ten gatunek nazywa się aguinaldo, błaganie Dzieciątka Jezus, aby przyniosło pokój, ale z perspektywy Wenezuelczyka doświadczonego migracją. Dziś z każdej wenezuelskiej rodziny ktoś wyjechał”.
Antonio Moniz, portugalski analityk biznesowy, prezentuje tutaj swoją pierwszą piosenkę: „Nie robisz tego ze względu na genialność, ale na relację. Jeśli jesteśmy razem i rzucamy sobie wyzwania, w końcu ktoś z nas się odważy. Pomyślałem o wadze, jaką ksiądz Giussani przywiązywał do wychodzenia od tradycji; dlatego pracowałem nad nową melodią, wychodząc od tradycji portugalskiej”. Także brazylijscy przyjaciele wzięli udział, śpiewając piosenkę należącą do tradycji zwanej folias de reis, pieśni zwiastujących Boże Narodzenie, wykonywanych przez grupy śpiewaków przemierzających ulice „z naszymi instrumentami i śpiewem; sąsiedzi otwierają wtedy drzwi i okna, przychodzą i śpiewają z nami, a ulice wypełniają się muzyką i radością”.
Pieśń Muto nawiązuje do Zwiastowania, pierwszego „tak”, tego wypowiedzianego przez Maryję. „To Dzieciątko, które wszyscy adorują, po latach zostanie ukrzyżowane. A ta młoda kobieta jest Jego Matką, do której Symeon mówi: «Miecz przeniknie Twoją duszę». Ta pieśń jest dedykowana wszystkim rodzicom, jakby chciała powiedzieć: zobaczycie cierpienie waszego dziecka. Umieszczenie adorowanego dziecka obok ukrzyżowanego człowieka pomaga nam utożsamić się z Maryją i cofnąć się o krok, by spojrzeć na swoje dziecko z dystansem, który obejmuje, akceptuje i kocha jego wolność”. I tak rzuca nam wyzwanie.
Wraz z albumem powstała strona internetowa, na której można znaleźć wszystkie teksty piosenek, tłumaczenia na różne języki, wprowadzenia do każdego utworu oraz komentarz ojca Mauro-Giuseppe Lepori, opata generalnego zakonu cystersów.
Album jest dostępny na wszystkich platformach.
Oto kilka przydatnych linków:
- Strona internetowa: www.luzenlanoche.es
- YouTube: @luzenlanochemusic
- Spotify: Luz en la noche: Christmas songs from around the world
Miłego słuchania!#Ślady