(©Unsplash/Onur Binay)

„Magnifica humanitas”. Pilna potrzeba przymierza wychowawczego

Artykuł Davide Prosperiego poświęcony encyklice Leona XIV, który ukazał się na łamach „L’Osservatore Romano”. Fundamentalna rola wychowania na rzecz „integralnego rozwoju człowieka” w obliczu wyzwań sztucznej inteligencji
Davide Prosperi*

*przewodniczący Bractwa Comunione e Liberazione

Zaskakuje mnie i budzi pytania liczny i serdeczny udział narodu hiszpańskiego w niedawnej wizycie apostolskiej Leona XIV. Wierzę, że jeden z powodów tego ciepłego przylgnięcia zawiera się w słowach samego papieża skierowanych do członków hiszpańskiego parlamentu: „Kościół «pielgrzymuje razem z ludzkością», dzieli jej nadzieje i rany, wsłuchuje się w pytania każdej epoki”. Te słowa stanowią dla mnie również punkt wyjścia do przyjrzenia się pierwszej encyklice Leona XIV Magnifica humanitas.

Jest to bogaty i niezwykle szczegółowy tekst, w którym papież przedstawia oryginalny osąd epokowej zmiany, którą przeżywamy, naznaczonej „rewolucją cyfrową”. Sztuczna inteligencja, będąca jej szczytem, przenika każdą sferę życia ludzkiego i społecznego z bezprecedensową siłą transformacji i obietnicą hiperbolicznej wydajności. Jednak czyniąc to, zmusza nas do zastanowienia się nad tym, kim jesteśmy i czego naprawdę poszukujemy. Stawką – z powodów, które Leon XIV szczegółowo opisuje – jest „troska o osobę ludzką”. Po przypomnieniu o naszej odpowiedzialności za użytkowanie, ale także za projektowanie sztucznej inteligencji („Nie możemy uważać AI za moralnie neutralną. W rzeczywistości każde urządzenie techniczne niesie z sobą wybory i priorytety”, MH 104), papież stawia kluczowe pytanie: co to znaczy troszczyć się o ludzkość i czego nie możemy stracić? „Zagrożenie nie polega jedynie na tym, że niektóre technologie mogą być źle używane, lecz na tym, że paradygmat technokratyczny, w którym jesteśmy zanurzeni, wzmocniony przez rewolucję cyfrową i AI, sprawia, iż za słuszną i normalną zaczyna uchodzić wizja antyludzka” (112).

Ideologie leżące u podstaw działań „niektórych ośrodków władzy technologicznej”, a mianowicie transhumanizm i posthumanizm, postrzegają człowieka jako etap ewolucji, który należy przekroczyć. Jest to sposób myślenia zakradający się również do naszego wnętrza. „Wydaje się, że nasze odnoszenie się do życia znajduje się dziś w kryzysie. Wszystko to, co jawi się jako «ograniczenie» – niezdolność, choroba, starość, cierpienie, podatność na zranienia – bywa odczytywane przede wszystkim jako defekt, który należy skorygować”. Tymczasem w chrześcijańskiej wizji ograniczenie i skończoność są konstytutywną częścią natury ludzkiej i to właśnie w kruchości, poprzez nią, człowiek poznaje siebie i uczy się kochać innych, otwierając się na „rozpoznanie oblicza Boga i drugiego człowieka”, i w ten sposób może „uznać własną i cudzą godność za nienaruszalną” (118–122).

Magnifica humanitas to encyklika, która zachęca nas do bycia w rzeczywistości bez opaski na oczach, z pasją do przeznaczenia każdego człowieka. Należy ją czytać i uważnie rozważać. Z tego powodu zamierzamy umieścić ją w centrum życia ruchu Comunione e Liberazione w nadchodzących miesiącach, zachęcając do pracy nad nią. Chciałbym jednak podkreślić już teraz jeden aspekt: w obliczu szans i zagrożeń, jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja, papież nie wzywa do zajmowania pozycji defensywnych, lecz podkreśla pilną potrzebę „przymierza wychowawczego dla ery cyfrowej”. W napiętej i pełnej wyzwań sytuacji, w jakiej się znajdujemy, „świat wychowania i edukacji nabiera decydującego znaczenia”, a szkoła zajmuje w nim – obok rodziny – centralne miejsce. „Integralny rozwój człowieka” nieuchronnie i obowiązkowo obejmuje wychowanie zdolne do kształtowania krytycznego i kreatywnego myślenia, a zatem autentycznej zdolności do wolności i odpowiedzialności w obliczu problemów. A procesy wychowawcze wymagają odpowiedniego „czasu na dojrzewanie, konfrontacji z rzeczywistością wykraczającą poza pozory oraz cierpliwej drogi”, a także „wspólnego czasu na naukę i relacje godne zaufania” (139–147).

Jest to prowokacja, którą my, wzrastający w wierze, podążając za przykładem księdza Giussaniego – który poświęcił całe swoje życie wychowaniu młodych i ludu – odczuwamy ze szczególną intensywnością. Ożywia ona nasze zadanie w świecie, w środowiskach i kontekstach życia. Czujemy się jeszcze bardziej osobiście zaangażowani i pragniemy uczestniczyć w dziele, do którego wzywa nas papież: stawać się „tkaczami nadziei” (245). To właśnie tej nadziei, której Leon XIV daje świadectwo nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach – takich jak wojny dewastujące obecny obraz świata, wyrażając „kulturę potęgi”, o której jest mowa w ostatnim, fundamentalnym rozdziale encykliki – świat potrzebuje dziś najpilniej.