Papież Leon XIV podczas Jubileuszu Ruchów (©Giovanni Dinatolo/Fraternità CL)

„Nasza odpowiedzialność”

Notatki z syntezy Davide Prosperiego z Assemblei Włoskich Odpowiedzialnych z Comunione e Liberazione, która odbyła się w Mediolanie 31 stycznia
Davide Prosperi

Na jakim etapie naszej historii jesteśmy? Chciałbym wykorzystać dzisiejszą syntezę, aby odpowiedzieć na to pytanie, zwłaszcza w obliczu dwóch ważnych wydarzeń, które – w porządku chronologicznym – naznaczyły naszą niedawną drogę. Pierwszym z nich jest oczywiście zatwierdzenie Statutu, o którym już długo i wnikliwie mówiliśmy. Drugim jest audiencja udzielona nam przez papieża Leona XIV 12 stycznia, która dla mnie była fundamentalnym krokiem. Dobrze rozumiecie, że w sytuacji, jakiej doświadczyliśmy w ostatnich latach, pełne potwierdzenie przez papieża drogi, którą podążamy, jest dla nas sprawą zasadniczą i dodaje nam otuchy pod każdym względem.

Niedawna wizyta u Ojca Świętego głęboko mnie poruszyła i sprowokowała: zaimponowała mi jego niezachwiana, a zarazem pokorna wiara, dojrzewająca za sprawą oddania modlitwie i życiu wspólnotowemu, z którego wypływa niezwykła zdolność słuchania oraz jasność osądu i rozeznania; sprowokowała mnie również jego radość i wolność w dźwiganiu wielkiego ciężaru przewodzenia całemu Kościołowi, które ponaglają również naszą odpowiedzialność.

W ciągu tych dwudziestu dni wielokrotnie zastanawiałem się nad treścią rozmowy, którą odbyliśmy. W liście, który wysłaliśmy do was z Albertem Brugnolim, oprócz wyrażenia wdzięczności za ojcowską troskę papieża o nasz lud i za jego wsparcie na drodze, którą podążamy, wspomnieliśmy, że konieczne będą dalsze kroki w kierunku obranym przez nas w ostatnich latach. Jestem pewien, że Pan prowadzi nas ku większej dojrzałości – dojrzałości akceptującej poświęcenie własnych planów i wizerunku, aby podążać i uczynić swoją drogę wskazaną przez tego, który nas prowadzi, kocha i pragnie naszego rozwoju.

Dziś jesteśmy wezwani do tego, aby wyraźnie uświadomić sobie dramatyzm chwili, którą przeżywamy. Mówię to bez retoryki: jasno widzimy, jak pomimo szczerych prób przezwyciężenia napięć i nieporozumień, wydaje się, że pewne trudności chcą dalej nam towarzyszyć. Nie powinno nas to jednak zniechęcać. Jest to raczej zaproszenie do wspólnego odkrycia bodźca do bardziej zdecydowanej odpowiedzialności za dar naszego charyzmatu...

Aby kontynuować czytanie pobierz PDF: