Obraz Lorraine Cormier z Pixabay

«Droga, którą podąża się całe życie»

Czwarty rozdział książki Juliána Carróna Blask oczu. Co nas wyrywa z nicości?

Gdy raz miało miejsce spotkanie, po doświadczeniu bycia przyciągniętymi niczym przez magnes, „zablokowanymi” przez obecność odmiennego człowieczeństwa, w której rozpoznaliśmy – każdy w swoim czasie oraz zgodnie z własną historią – obecność Chrystusa tu i teraz, zacząwszy dostrzegać owoce tego w naszym życiu, może się nam wydawać, że dotarliśmy do celu, a zatem że możemy przestać wędrować.
Musimy pogodzić się z tym, że sprawy tak się nie mają. Spotkanie, które nieustannie się odnawia i wydarza na nowo, jest nieustannym rozpoczynaniem się drogi, którą nie można przestać podążać. „Ten «dar», który dokonał swojego rodzaju wtargnięcia, stał się punktem wyjścia, początkiem drogi […]. To, co zostało dane, staje się punktem wyjścia do poszukiwania, pracy, która nie jest w żadnym razie jakąś dynamiką posiadania, ale bolesnym trudem pragnienia, które nie przestanie się uczyć”. (...)

Pobierz PDF