Ślady nr 4, lipiec-sierpień 2018

Minuta po minucie

Co czyni nas szczęśliwymi? Co naprawdę potrafi wypełnić serce człowieka, do końca? Pytanie może wydawać się banalne, wręcz bez znaczenia, kiedy rzucamy je w kontekście pełnym zagadnień na pierwszy rzut oka o wiele ważniejszych: polityki, gospodarki… historii. A jednak jest to pytanie decydujące. Jedyne, które naprawdę się liczy, które warto wciąż zadawać sobie i innym. Ponieważ od tego zależy nasze życie, dzień po dniu, minuta po minucie.

Ksiądz Giussani od pierwszych dni istnienia Ruchu często cytował ten oto werset z Ewangelii św. Mateusza: „Jakie znaczenie ma to, że weźmiesz wszystko, co chcesz, a potem zagubisz samego siebie? Co może dać człowiek w zamian za samego siebie?”. To jest konkretny wskaźnik, tak ścisłe kryterium, że dobrze wiemy, co się dzieje, kiedy – rzadko – bierzemy je na serio. Jest jednak inne jego zdanie, skierowane do grupy odpowiedzialnych CL na początku lat 90., które ma podobną doniosłość i które, osądzając historię, oddziela to, co istotne, od tego, co powierzchowne: „Wielkim problemem współczesnego świata nie jest już teoretyczne pytanie, ale pytanie egzystencjalne. Nie: «Kto ma rację?», ale: «Jak żyć?»”. Czyli także tutaj: co pozwala sercu być radosnym, płucom oddychać, człowiekowi ponownie powstać i iść naprzód pośród trudów życia? Ponieważ ostatecznie nasza pilna potrzeba jest następująca: nie tworzenie najprzenikliwszych analiz i teorii, które rozwiązałyby dramat historii, ale życie.

Najbliższy Meeting w Rimini w gruncie rzeczy będzie o tym mówił. O „siłach poruszających historię” oraz o tym, co wypełnia nasze serce. Jeśli zagubimy tę więź, jeśli w impecie poszukiwania rozwiązań wielkich problemów, które nas otaczają – tragedii migrantów, rozpadu Europy, niezawinionego cierpienia, tysięcy niesprawiedliwości – pozostawimy z boku to pytanie dotyczące nas, pozornie tak nieznaczące, nie zajdziemy daleko. Prawdopodobnie jesteśmy skazani na dodawanie błędów do błędów. Mówi nam o tym nasza historia, także najnowsza (nieprzypadkowo tytułem tegorocznego Meetingu jest zdanie wypowiedziane tuż po roku ’68). Ale jeśli wyruszymy na poszukiwanie Tego, który naprawdę wypełnia serca, jeśli poszukamy faktów, świadków, okoliczności pokazujących tę pełnię – wskazujących, że jest rzeczywista, wydarza się, a więc jest możliwa – perspektywa nagle staje się inna.

Oto strony, które przeczytacie, podążają za wątkiem tego poszukiwania. Od tematu Meetingu po opowieść o rodzinach czekających na Papieża w Dublinie (ziemi, która wydaje się pokonana przez historię, a mimo to wokół tych, którzy ją przeżywają, rodzi się odmienna rzeczywistość); od świadectwa wyjątkowego naukowca, jakim jest dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego, po osobiste odczytanie Nędzników Wiktora Hugo. Świadkowie i fakty, zalążki odmiennego społeczeństwa. Ponieważ historia porusza się, gdy zmienia się człowiek. Kiedy ja się zmieniam. Dobrej lektury! I udanych wakacji!